Cześć i czołem, kluski z rosołem! Uznałam za stosowne się przywitać, bo nie było mnie tu… długo - tak, to chyba dobre słowo. Zaległości w ocenianiu sobie narobiłam, ale, bijąc się w piersi, przyrzekam: To nie była moja wina. Na szczęście [A może jednak nieszczęście?] sytuacja wreszcie została opanowana i powróciłam do Ocenialni. Z jakim skutkiem, zobaczymy. Przypuszczam jednak, że początki łatwe nie będą, więc od razu proszę o wybaczenie. ;)
Nie przedłużając jednak: biorę się za jestem-ninja.blog4u.pl.
PODSUMOWANIE:
Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Stonowana kolorystyka, brak niepotrzebnych dodatków typu “kalendarz”, “do wakacji już tylko…” czy okropniastych po prostu glitterów. Tak, bardzo dobrze się zapowiada. Szablon ciekawy, zdjęcie nawiązuje do adresu bloga i wywołuje u mnie pragnienie posiadania takiej samej bluzeczki. Ładna, łaaadna jest. Ponad zdjęciem znajduje się napis, którego początkowo rozgryźć nie mogę, wszystko wyjaśnia się jednak wraz z czytaniem notek.
Notki zwykle są krótkie. Autorka nie trzyma się kurczowo jednego tematu, a płynnie przechodzi od jednego wątku do drugiego, w kilku zdaniach opisuje różne sytuacje. Czasem skłania do refleksji - bardzo do mnie trafiłaś z historią o mężczyźnie, który poprosił cię o te kilkanaście groszy, brakujących mu do czekolady - a czasem sprawia, że cichutko się cieszę do monitora. Zdecydowanie na plus. Ale jest kilka rzeczy, które nie do końca do mnie trafiają - trochę słabo u ciebie z interpunkcją. No i… niemiecki. Nie cierpię tego języka i wtrącenia, które czasem się pojawiają, nieco psują efekt. Muszę jednak przyznać: nie jest źle. ;)
Coś jeszcze…? Ach, muzyka! Wstawianie odtwarzacza na bloga nie do końca do mnie przemawia, zwłaszcza, że nie lubię kakofonii, a coś takiego sobie zgotowałam, wchodząc na twoją stronę, kiedy miałam włączonego Winampa, a siostra właśnie zaczęła do mnie mówić. Owszem, może pomaga to wywołać jakiś nastrój, klimat, ale nie zawsze działa korzystnie - zwłaszcza, gdy ktoś - jak ja - nie do końca przepada za taką muzyką.
To chyba na tyle.
I Wystawowa ulotka – 8/10pkt.
- podpis – 0 pkt. [Brak.]
- nazwa 3 pkt.
- adres 5 pkt.
II ~ Smak całości – 69/90 pkt.
* wygląd -30/35 pkt.
- szablon 17 pkt.
- estetyka 13 pkt.
* treść 39/55 pkt.
- notki - 18 pkt.
- pisownia - 6 pkt.
- czytelność - 10 pkt.
- o autorze - 5 pkt.
ŁĄCZNIE: 77/100, co daje ocenę dobrą i przydomek Pysznego ciasteczka. Gratulacje. ;)
PS Mam jakieś problemy z formatowaniem tekstu, za cholerę nie mogę go doprowadzić do porządku. Nie gniewajcie się na mnie. ;p